To już ósmy sezon na naszej farmie! Tunel wypełniony jest po brzegi chili papryczkami, które już nie mogą się doczekać wydania ostrych papryczek do naszych ostrych sosów Rykowisko. Dzisiejsza relacja pokaże Wam na jakim etapie uprawy znajdujemy się obecnie.
Jak wiecie tworzenie naszych sosów zaczyna się w połowie zimy, gdy pierwsze nasionka trafiają do kiełkowania. Teraz mamy ten etap już za sobą, a chili żyją już sobie spokojnie w ciepłym tunelu. Teraz najważniejsze kwestie to nawadnianie i wietrzenie szklarni, która potrafi się na prawdę mocno rozgrzać.


W tym roku mocno postawiliśmy na uprawę w gruncie. Prognozy wskazują na ciepłe lato, więc ponownie zaryzykuję i wysadzę około 100 krzaków chili poza tunelem. W tamtym roku, choć lato było bardzo deszczowe i względnie chłodne, zbiory były na prawdę zadowalające, co możecie zobaczyć w poniższym filmiku.
Dlatego kwaterę pod uprawę polową papryk przygotowuję już od zimy, ciągle dowożąc obornik i kompost aby ziemia była jak najlepiej zasilona i gotowa do wykarmienia sporej ilości krzaków. Bez odpowiednio przygotowanego podłoża nie ma mowy o zdrowych i jakościowych chili.
Nasza farma nie stoi jedynie ogniem papryczek. Nasza farma to też uprawy, które zjadamy na co dzień. W tym roku uprawiamy znów spore ilości cebuli – ozimej i jarej. Jest też sporo czosnku, który jest niezbędny do fermentowanych sosów.


Marchew to stały element naszych upraw. Siejemy ją jedynie na własny użytek, ale w ciągu całego roku konsumujemy jej na prawdę sporo. Ten rok jest jednak wyjątkowy, ponieważ po raz pierwszy używam częściowo nasion z własnego zbioru. Pierwsze wysiewy już kiełkują, co jest dla nas małym sukcesem.
Zdecydowaliśmy się na test z własnymi nasionami ponieważ od kilku lat mamy problemy ze wschodami marchwi. Nasza ziemia jest gliniasta i wystarczy jeden mocno słoneczny dzień i wierzchnia warstwa gleby zmienia się w skorupę, która skutecznie utrudnia wschód tej rośliny.

W przypadku uprawy pomidora, w tym roku jest skromnie ilościowo ale nadrabiam jakością. Udało mi się przygotować piękną rozsadę, z której jestem na prawdę dumny. W głównej mierze wybrałem odmiany dla siebie – typ bawole serce. Jest jeszcze kilka odmian koktajlowych i klasyczny harzfeuer. Ale jak wspominałem jest tego ogólnie niewiele. Marzy mi się osobny tunel na pomidory.

Dodaj komentarz